W wagonie pociągu zirytowany podpułkownik nakrzyczał na młodą dziewczynę, ale jego twarz nagle pobladła, gdy dziewczyna zdjęła płaszcz.

W wagonie pociągu zirytowany podpułkownik nakrzyczał na młodą dziewczynę, ale jego twarz nagle pobladła, gdy dziewczyna zdjęła płaszcz.

W wagonie panowała zwyczajna poranna cisza — szum pociągów, sporadyczne rozmowy i zapach kawy z termosów. Ludzie spieszyli się załatwiać swoje sprawy, wlepieni w telefony.

Na jednej ze stacji do wagonu weszła młoda dziewczyna — drobna, niewysoka, z schludnym kokiem i spokojnym spojrzeniem. Miała na sobie beżowy płaszcz z paskiem, zapięty pod samą szyję.

Usiadła naprzeciw mężczyzny w mundurze wojskowym, obwieszonego medalami. To był podpułkownik — surowy, pewny siebie, z postawą człowieka przyzwyczajonego do władzy.

Spojrzał na dziewczynę i zmarszczył brwi. Wydawało mu się, że spod jej płaszcza wystaje coś przypominającego mundur wojskowy — ciemnozielony kołnierz.

W jego oczach przemknęło zirytowanie. Może to była nuda, a może duma, która pchnęła go do dalszych działań.

— Co to masz pod płaszczem? — zapytał ostro, wychylając się do przodu.

Dziewczyna spojrzała na niego zdziwiona, ale milczała.

— Pytam, skąd masz mundur? — podpułkownik podniósł głos. — Teraz postanowiliście bawić się w żołnierzy? A może kupiłaś go w internecie dla lajków?

Kilku pasażerów obróciło się z niepokojem.

Dziewczyna powoli wydobyła powietrze z płuc.

— Przepraszam, ale nie pozwoliłam, żeby mówił do mnie takim tonem — powiedziała spokojnie.

— Nie pozwalasz? — zapłonął. — Służę w armii dwadzieścia lat i nie pozwolę, żeby ktoś, kto nie ma z nią nic wspólnego, nosił mundur! To jest świętość! Zdejmij go natychmiast!

Mówił głośno, naciskając tak, że nawet sąsiedni pasażerowie przestali szeptać. Dziewczyna siedziała nieruchomo, patrząc mu prosto w oczy.

— Skończyliśmy? — cicho zapytała.

Podpułkownik chciał odpowiedzieć, ale zamarł, gdy dziewczyna powoli odpięła pasek i zdjęła płaszcz. Wtedy dopiero podpułkownik żałował swoich słów i był w szoku od tego, co zobaczył.

Pod płaszczem znajdował się nienagannie wyprasowany mundur wojsk specjalnych z emblematem i oznaczeniem „major”. Na piersi błyszczały odznaczenia. Dziewczyna wyciągnęła legitymację i położyła ją przed nim.

— Major wojsk specjalnych — powiedziała spokojnie, nie podnosząc głosu. — Miło widzieć, że tak gorliwie chronisz honor armii. Ciekawe jednak, że przy tym krzyczysz na swojego współpracownika w miejscu publicznym.

W wagonie zapanowała grobowa cisza. Podpułkownik pobladł, jego usta drżały. Chciał coś powiedzieć, ale słowa ugrzęzły w gardle.

— Myślę, że dowództwo będzie zainteresowane, jak „chronisz honor” i z kim pozwalasz sobie tak rozmawiać — kontynuowała dziewczyna, spokojnie zapinając płaszcz. — A może po prostu przeprosisz?

Mężczyzna niezręcznie przełknął, odchylił się do tyłu i cicho wyszeptał:

— Przepraszam, towarzyszko major… Nie wiedziałem…

Ona skinęła głową, nie patrząc na niego.

— Czasem lepiej najpierw dowiedzieć się, z kim się rozmawia — cicho powiedziała i wysiadła na następnej stacji, pozostawiając wagon w napiętej ciszy.

Pasażerowie patrzyli na podpułkownika, a on, nie podnosząc oczu, tylko głęboko westchnął.

Ranking
Podobał Ci się artykuł? Podziel się z przyjaciółmi:

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: